Sushi z wypełnieniem warzywnej sałatki, pomidorkiem, ogóreczkiem, serkiem i roszpunką. Dodawałam również inne świeże warzywa jak na zdjęciu. Nie żałuj sobie tego co zdrowe, piękne i kolorowe.
Ten wpis poświęcony jest fragmentom z książki Janusza Korczaka, pisaną ”oczami dziecka” JAK KOCHAĆ DZIECKO.






Nie ważne co by Ciebie w życiu nie spotkało… Wielki styl i wartości pozostają. Chodź by pytali jak i dlaczego masz prawo być sobą, jak prawo dziecka do szacunku Korczaka.
Jak gorączkowa choroba – nuda
Nuda – często widzimy tam upór złej woli gdzie, istnieje bankructwo woli ; tam nadmiar energii, gdzie jest rozpacz znużenia; Nuda nabiera niekiedy cech zbiorowej psychozy. Nie mogąc zorganizować sobie zabawy, zażenowane , czy niedobrane wiekiem sposobieniem, czy w niezwykłych warunkach, dzieci wpadają w szał bezmyślnego hałasu.
Krzyczą, potrącają się, ciągną za nogi, przewracają się, kręcą się w kółko aż do utraty przytomności i padają na ziemię; podniecają się wzajemnie, śmieją przymuszonym śmiechem. Najczęściej katastrofa przerywa ”zabawę”. zanim dojrzeje reakcja: bójka, podarte spodnie, złamane krzesło, silniejsze uderzenie uczestnik, więc zamieszanie i oskarżenie wzajemne. Niekiedy nastrój hałasu dogasa, czyjeś: ”Przestańcie wariować” lub ”wstydźcie się, co wy wyrabiacie”, inicjatywa przechodzi w energiczne ręce- i bajka ,śpiew chóralny, wreszcie rozmowa.
Obawiam się, że te niezbyt częste patologiczne stany zbiorowej ” drażliwej nudy” niektórzy z wychowawców skłonni są uważać za normalną zabawę dzieci ”samopas puszczonych…” (J.Korczak, 1992, p.71)
Jak do oswojonych ale dzikich zwierząt
Dorośli nie są mądrzy; nie umieją korzystać ze swobody, którą mają. Tacy szczęśliwi , wszystko mogą kupić, wszystko im wolno , a zawsze się o coś złoszczą, o byle co krzyczą…Zabawa jest nie tyle żywiołem dziecka, ile jedyną dziedziną, gdzie mu zezwalamy na inicjatywę w węższym lub szerszym zakresie. W zabawie dziecko czuje się do pewnego stopnia niezależnym. Wszystko inne jest przelotną łaską, chwilową koncesją, do zabawy dziecko ma prawo.
Bawiąc się w konie, wojsko , zbójów, straż ogniową ono wyładowuje energię w pozornie celowych ruchach, chwilowo ulega złudzeniu lub świadomie ucieka do szarzyzny istotnego życia. Dzieci dlatego tak cenią udział rówieśników o żywej wyobraźni, wielostronnej inicjatywie, zapasie zaczerpniętych z książek motywów, tak pokornie ulegają ich częstokroć despotycznej władzy, że dzięki nim mgliste urojenie przybiera się snadniej w pozory rzeczywistości. Dzieci krępują się obecnością dorosłych i obcych , wstydzą się swych zabaw, zdając sobie sprawę z ich nicości.
-Ja ci powiem, lalusiu, tylko nie powtarzaj nikomu.
-Ty dobry, piesku , ja się na ciebie nie gniewam, ty mi nic złego nie zrobiłeś.
Samotność dziecka daje lalce duszę. To nie raj dziecięcy a dramat. (J.Korczak, 1992, p.72) .



